Konstatacja faktu to jest to, że ateiści są agresywni (niektórzy, niekiedy i takie tam, wiadomo). Z tym się zgodzę, bo musiałabym chyba odgryźć sobie rękę, żeby temu zaprzeczać.
Mój opór budzi to, że zarzucając im agresję, sam jesteś agresywny. Stajesz się tym, z czym walczysz. O to mi chodzi.
Jak piszesz, z samego faktu bycia ateistą nie musi wynikać prymitywizm duchowy (moim zdaniem duchowy właśnie, a nie intelektualny). Ludzie niewierzący stają bardzo często po stronie tych samych wartości co wierzący, uznając je za fundamentalne odrzucają jednocześnie Boga jako ich źródło.
Ci zapewne będa mieli mniejszą skłonność do agresji wobec wierzących.
Osobiście już wielokrotnie się przekonałam, że z gadającym mięsem można spotkać się wszędzie. Ilu wierzących jest agresywnych? Ilu wierzących nie dba o swój rozwój? Ilu ludzi stoi w miejscu i z otwartą paszczą patrzy nie widząc?
To jest jednak dość duży wysiłek wziąć siebie za twarz, ruszyć tyłek i cokolwiek zrobić. Wysiłku część ludzi nie lubi.
Więc żyją jak motylek.
Czemu Ty chcesz walczyć z tymi, którzy walczą z religią?
Artur
Konstatacja faktu to jest to, że ateiści są agresywni (niektórzy, niekiedy i takie tam, wiadomo). Z tym się zgodzę, bo musiałabym chyba odgryźć sobie rękę, żeby temu zaprzeczać.
Mój opór budzi to, że zarzucając im agresję, sam jesteś agresywny. Stajesz się tym, z czym walczysz. O to mi chodzi.
Jak piszesz, z samego faktu bycia ateistą nie musi wynikać prymitywizm duchowy (moim zdaniem duchowy właśnie, a nie intelektualny). Ludzie niewierzący stają bardzo często po stronie tych samych wartości co wierzący, uznając je za fundamentalne odrzucają jednocześnie Boga jako ich źródło.
Ci zapewne będa mieli mniejszą skłonność do agresji wobec wierzących.
Osobiście już wielokrotnie się przekonałam, że z gadającym mięsem można spotkać się wszędzie. Ilu wierzących jest agresywnych? Ilu wierzących nie dba o swój rozwój? Ilu ludzi stoi w miejscu i z otwartą paszczą patrzy nie widząc?
To jest jednak dość duży wysiłek wziąć siebie za twarz, ruszyć tyłek i cokolwiek zrobić. Wysiłku część ludzi nie lubi.
Więc żyją jak motylek.
Czemu Ty chcesz walczyć z tymi, którzy walczą z religią?
Gretchen -- 14.01.2009 - 15:27