@nick (mój)

@nick (mój)

1) Fundacje żyją z konsultacji i szkoleń. Jeśli je robiła lub nawet chciała robić, to jest to robienie interesów a nie brydżyk przy kawie.

2) Prawacka tuba to odpowiednie określenie niewielkiej grupy frustratów z wielkim ryjem, który się drze trzeba czy nie trzeba.

3) Nie znam szczegółów, lecz rozumiem, że wcześniejsze kontakty Dziennika z Kataryną dotyczyły wcześniejszych spraw. Dziś jest dziś a nie wczoraj. Jak Kataryna chce – niech się buja i idze do sądu. A że dziennikarze święci nie są, to każde dziecko wie, więc Kataryna – taka przecież obyta – wiedziała również.

4) No właśnie – anonimowość okazało się jej nie chroni. Przekroczyła masę krytyczną i nagle jest zdziwka, że siła złego na jednego :-)

5) Z (post)komunistami mi nie po drodze. Jestem zdeklarowanym, wrednym liberałem. Jeśli tego katobolszewicki betonie nie rozumiesz, to walnij się w łeb encyklopedią – może jakaś wiedza ci się z niej do pustego łba przeleje.


Kij w oko Katarynie By: Ziggi (14 komentarzy) 22 maj, 2009 - 12:49